HISTORIA SERII

HISTORIA SERII

DANE TECHNICZNE

SCHEMATY

ILOSTAN TABORU

GALERIA

INNE

LINKI

Zobacz księgę gości

Dopisz się do księgi

 

Historia lokomotywy EU05 zaczyna się ponad czterdzieści lat temu, kiedy to w 1960 Polskie Koleje Państwowe podpisały kontrakt z Zakładami im. Lenina (SKODA PILZNO), mieszczącymi się w ówczesnej Czechosłowackiej Republice Socjalistycznej. Kontrakt opiewał na dostawę trzydziestu sztuk lokomotyw, oznaczonych fabrycznie jako E499.1. Z zamówienia producent wywiązał się wzorowo, dostarczając już po kilku miesiącach kompletną serię, którą na stan PKP przyjęto jako EU05. Zgodnie z założeniem, lokomotywy te zaczęły obsługiwać szybkie pociągi pasażerskie, gdyż posiadane dotychczas lokomotywy EU04, wykazywały się dużą awaryjnością, zaś EP02 oraz EP03 stanowiły, nawet jak na tamte czasy, "pomniki myśli technicznej". Konstrukcyjnie EU05 były wówczas najnowocześniejszymi pojazdami jakimi dysponowała kolej.

Lokomotywy prawie w całości przydzielono do lokomotywowni Warszawa Odolany, nie licząc kilku sztuk, czasowo oddelegowanych do Gliwic, a następnie do Łodzi. Po reorganizacji w węźle warszawskim, cała seria EU05 została przydzielona do lokomotywowni Warszawa Olszynka Grochowska.

EKSPLOATACJA W PKP

W perspektywie PKP miało podwyższenie prędkości jazdy pociągów, w związku z czym, w 1969 r rozpoczęto badania, mające na celu wprowadzenie zmian konstrukcyjnych, umożliwiających znaczne, jak na ówczesne czasy, podniesienie prędkości maksymalnej EU05 ze 125 do 160 - 170 km/h. Pierwsze próby przeprowadzano na lokomotywie EU05-29, w której zasadniczą zmianą była przebudowa przekładni głównej. W trakcie prób stwierdzono, że EU05, jest stanie bezproblemowo osiągnąć prędkość 170 km/h, o czym donosił Przegląd Kolejowy Mechaniczny 3/1969. Dlatego też, zdecydowano, że przy okazji wykonywania pierwszej naprawy głównej, cała seria ulegnie przebudowie, umożliwiającej jej eksploatację z prędkością max. do 160 km/h. Trzy lokomotywy (EU05-09, 12, 19) niestety, nie doczekały się wspomnianych zmian. Być może uległy wypadkom, lecz niestety nie potwierdziłem tych faktów, ani w dostępnej literaturze, ani tez w rozmowach z ludźmi, którzy z racji zajmowanych wówczas stanowisk, mogli coś na ten temat wiedzieć.

Warto wiedzieć że EU05 w oryginalnym malowaniu miała kolor pudła zielony w dwóch odcieniach: góra jasnozielony do połowy, dół ciemnozielony, który po zmianie oznaczenia serii na EP05 (1973 r), został zastąpiony pomarańczowo-czerwonym. Numery inwentarzowe pojazdów pozostały bez zmian.

Wykonawcą napraw rewizyjnych i głównych były Gdańskie Zakłady Napraw Taboru Kolejowego (aktualnie w likwidacji).

Z początkiem lat 80, serię EP05 zaczęto przygotowywać do eksploatacji w ruchu ekspresowym. Część pojazdów przystosowano do wielokrotnego sterowania, wyposażono w sprzęgi powietrzne do obsługi urządzeń pneumatycznych w pociągu (np. samoczynne zamykanie drzwi). Wybudowana i oddana do użytku kilka lat wcześnie Centralna Magistrala Kolejowa umożliwiała prowadzenie pociągów z dużymi prędkościami. Jednak dopiero w 1984 r po jej torach pomknął pociąg ekspresowy "Górnik", prowadzony EP05, z prędkością 140 km/h. Pamiętam jak w Dzienniku Telewizyjnym prezentowali materiał filmowy z tego osiągnięcia: głównym motywem był elektroniczny prędkościomierz, zamontowany w kabinie mechanika, wyświetlający 138,2 km/h!!!

W drugiej połowie lat 80 prędkość szlakową na CMK podniesiono do 160 km/h i wtedy "czech" dopiero pokazał na co go stać. Prowadził pociągi płynnie, sprawnie przyśpieszając do v/max, wykazywał się dość wysokim wskaźnikiem niezawodności. W kilku pojazdach przebudowano sprzęgła Secherona, na sprzęgła Skoda, identyczne jak zastosowane w "czechu-bliźniaku" czyli ET40.

Wprowadzenie do eksploatacji elektrowozu EP09, spowodowało, że podjęto decyzje o stopniowym wycofywaniu z ruchu serii EP05. Jednak duża zawodność wspomnianych lokomotyw EP09 opóźniła wycofanie wyeksploatowanych "czechów". W połowie lat 90 jeszcze kilka sztuk można było zobaczyć, sprawnie pomykających na trasach Warszawa-Kraków/Katowice/Poznań.

W chwili obecnej (marzec 2004) na stanie PKP Cargo pozostają dwie sztuki EP05 o numerach 16 i 23, które po naprawach rewizyjnych prowadzą pociągi klasy IC oraz Express, niezmiennie w pięknym dla tej maszyny stylu. Lokomotywa o numerze serii 01 stoi na terenie lokomotywowni Warszawa Olszynka Grochowska (w stanie agonalnym), zaś 22 "parkuje" w Krakowie Prokocimiu – oznaczona jako EU05-22 (całe pudło lokomotywy zostało przemalowane w dwa odcienie zieleni).

CIEKAWOSTKI

- Z rozmów, które przeprowadziłem z mechanikiem, jeżdżącym kiedyś na EP05, wynika że zdania o tej serii, wśród maszynistów, są dosyć zróżnicowane. Większość chwali te maszyny, część narzeka. Głównym problemem, według mojego rozmówcy, jest dość skomplikowana, zwłaszcza dla początkujących, obsługa lokomotywy. "Wiecznie trzeba pilnować prądu!" narzekał, "trochę przekroczysz i już buksujesz, a wskaźnik na ryj spada". Przy odrobinie cierpliwości i dobrych chęci, "czech" staje się maszyną bardzo posłuszną, podobno, o niebo przyjaźniejszą od EP09. Jazda z prędkością maksymalną jest spokojna, przyśpieszenia dobre, niestety, hamulce ponoć gorsze od młodszej nieco Epoki. W upalne dni przydaje się "naturalna klimatyzacja" czyli wdzierający się przez wszystkie dziury wiatr, o sile małego huraganu.

- Elektrowóz ET40 jest właściwie dwoma połączonymi EP05, które pozbawiono kabin B. W związku z chronicznym brakiem lokomotyw, umożliwiających prowadzenie pociągów z prędkością do 160 km/h, przebudowano jedną z lokomotyw ET40 (nr 41), na EP40-41. Przebudowie uległa przekładnia główna oraz (??? Ewentualnie proszę sprostować??) zestawy kołowe. Oczywiście przemalowano pudło we wzór taki, w jakich jeździły EP05. Pojawianie się takiego pasażerskiego "bombowca" wzbudzało niemały popłoch wśród pasażerów (...towarowym będziemy jechać?). Niestety, lokomotywa przy prędkości bliskiej maksymalnej zaczynała żyć swoim życiem, rzucało nią jak "diabłem po święconej wodzie". W końcu znudziło jej się hulanie z absurdalnymi, dla jej konstrukcji prędkościami i pewnego razu, podczas jazdy na CMK wznieciła sobie w jednym z członów ognisko, niszcząc go. To przelało czarę goryczy, wobec czego przebudowano ją z powrotem na pociągowego konia towarowego, przywracając jednocześnie poprzednie oznaczenie. Zdjęcia EP40 możesz zobaczyć w Galerii Jarka Dominika Stawarza, klikając tutaj.

- Gdy przeprowadzano próby z prototypami lokomotyw EP09 (01 i 02) , lokomotywy EP05 miały za zadanie "ubezpieczanie" pociągów, prowadzonych prototypami. Zdarzało się, że do Krakowa wysyłano dwie EP05 w celu doprowadzenia pociągu do Warszawy, z uwagi na awarię EP09. Wynika z tego, że niekoniecznie wszystko co nowe musi być niezawodne i w ogóle "superextra" ;)

- Poniżej znajduje się krótki opis badań, przeprowadzanych przez CNTK oraz WSK Świdnik, mających na celu zbadanie wytrzymałości szyb, przeznaczonych do kabiny śmigłowca "Sokół". Jedną z osób nadzorujących właściwe przeprowadzenie prób był inż. Rafał Wodzicki, który tak przedstawia ich przebieg:

” Pociąg próbny wyjeżdżał trzy razy. Za trzecim razem się udało, bo przedtem
okazało się, że tory są niezbyt równoległe i trzeba było szukać
odpowiedniego miejsca. Skład: dwie EP05, platforma z kabiną śmigłowca
"Sokół" oraz wagon osobowy. (...) Szyba do śmigłowca była badana przy prędkości względnej chyba 235 km/h.
Kabina była wysuwana na międzytorze z platformy. Była to próba ptaka,
którego udawał kurczak mordowany bezpośrednio przed i wazony na wadze
kuchennej (!) na platformie. Był on umieszczany na wysięgniku drugiej
lokomotywy i patyku, który był obcinany przy mijaniu się, co powodowało rzut
swobodny.
Szyba do lokomotywy EP08 była umieszczana w ramie odchylanej umieszczonej w
drzwiach. Druga lokomotywa miała wysięgniki między, którymi był rozpięty
sznur od prania nylonowy, na którym była kula aluminiowa. Sznur był też
obcinany przy mijaniu się, przy prędkości ok. 300 km/h nożami zrobionymi z
blach od sprzęgła Secherona od EP05.
Nadzór prowadzili przedstawiciele CNTK. Trzeba było zdążyć w czasie
godzinnego zamknięcia torów. Za pierwszym razem i drugim okazało się, że
jestem za uprzejmy dla ekipy WSK Świdnik i nie zdążali. Za trzecim razem
zacząłem dyrygować i podawać czas i się udało."

 

- Czy wiesz, że lokomotywa EP05 wystąpiła w kampanii reklamowej Coca Coli pt. "Gorącą Piątka"? Jeżeli nie wierzysz, kliknij tutaj, żeby przekonać się na własne oczy. Obrazek jest nieco powiększony w stosunku do oryginału, dlatego "kratkuje". A może chcesz poprowadzić "czecha"? Ściągnij grę (534 kb) i ciesz się wynikiem.

Przy tworzeniu powyższych tekstów, wykorzystałem niżej wymienione źródła:

"Lokomotywa Elektryczna EU05" M. Świtalski, A. Zieliński, WKiŁ 1964

"Świat Kolei" nr 2/2000

"Przegląd Kolejowy Mechaniczny" 3/1969

Informacje ze strony inz Rafała Wodzickiego oraz jego relacje

Wypowiedzi St.M., W.K., S.Ch. (dziękuję!!!)

Serwis korporacyjny Coca Cola